Zapora drogowa na ulicy Hermitage Way, Wootton, Northampton, Wielka Brytania (Fot. Arūnas Džiugelis).
W połowie XX wieku dynamicznie rozwijające się systemy fortyfikacji w Europie wpłynęły nie tylko na architekturę wojskową, ale także na infrastrukturę cywilną. Wielka Brytania, która podczas II wojny światowej stworzyła sieć rowów przeciwczołgowych, zapór przeciwlotniczych, blokad drogowych i innych środków ochronnych, zastosowała w późniejszym okresie niektóre z tych zasad inżynieryjnych do regulacji codziennego ruchu. Jednym z najciekawszych przykładów są tzw. „pułapki na samochody”, wykonywane na części dróg w Anglii w latach 50. i 60. XX wieku.
Historyczne korzenie: od barier wojennych po kontrolę ruchu
Podczas II wojny światowej Wielka Brytania masowo budowała przeszkody fizyczne, których celem było: zatrzymanie sprzętu wroga, ograniczenie ruchu w miejscach o strategicznym znaczeniu oraz skierowanie ruchu do punktów kontrolnych. Przeszkody te obejmowały rowy przeciwpancerne, betonowe „zęby smoka”, blokady drogowe, zapory, których konstrukcja opierała się na prostej, ale skutecznej zasadzie: dotyczą tylko określonych typów pojazdów.
Po wojnie, wraz z rozbudową miast i wzrostem liczby samochodów, podobne zasady dostosowano do potrzeb cywilnych – w szczególności w celu ochrony obszarów mieszkalnych przed ruchem tranzytowym i zapewnienia pierwszeństwa komunikacji publicznej.
Szeroko rozstawiona zapora. Widoczne są kolce są uniemożliwiające przejazd pojazdom osobowym (Fot. Arūnas Džiugelis).
„Zapora samochodowa” to, pasywne urządzenie do sterowania ruchem, którego działanie opiera się na różnicach w rozstawie osi pojazdów. Głównym elementem konstrukcji było długie, wąskie zagłębienie wykonane w osi drogi. Betonowe lub metalowe „zęby” na dnie zagłębienia tworzyły nierówną powierzchnię. Dwa równoległe przejścia po obu stronach zagłębienia przeznaczono wyłącznie dla pojazdów o szerokim rozstawie osi. Autobusy i cięższe pojazdy mają znacznie większy prześwit i rozstaw kół. Ich koła toczą się po równoległych torach, dzięki czemu bezpiecznie przejeżdżają nad zagłębieniem nie dotykając strefy zagrożenia.
Samochody osobowe mają węższy rozstaw osi. Podczas próby przejazdu wpadały do zagłębienia lub najeżdżając na „zęby” powodowały uszkodzenie zawieszenia lub nadwozia auta. Z tego powodu przeszkoda ta działa jak filtr, umożliwiając przejazd tylko niektórym pojazdom – środkom transportu.
Podczas projektowania brano pod uwagę: średni rozstaw osi autobusów (ok. 2,5–2,7 m), rozstaw osi samochodów osobowych (ok. 1,4–1,7 m), głębokość i nachylenie zagłębienia w celu uniknięcia niebezpiecznych sytuacji. Ważnym czynnikami była odporność zastosowanych materiałów na stałe obciążenie i warunki atmosferyczne. Zwracano uwagę na możliwość właściwego odprowadzania wody. W zagłębieniu nie powinno gromadzić się błoto lub inne zanieczyszczenia. Parametry te pozwalają na stworzenie konstrukcji, która nie wymaga zasilania elektrycznego, ciągłej konserwacji oraz działa niezawodnie. Ważna zaletą jest jej odporność na wandalizm. W niektórych gminach rozwiązanie to stało się alternatywą dla droższych systemów elektronicznych, takich jak automatyczne słupki lub bramy sterowane kamerami ANPR.
Logika fortyfikacji w kontekście cywilnym.
Ta konstrukcja jest doskonałym przykładem tego, jak myśl inżynierii wojskowej przenosi się na infrastrukturę cywilną:
a. selektywna przepuszczalność — dozwolone są tylko niektóre rodzaje transportu,
b. pasywne działanie — nie jest wymagana energia ani operator,
c. przymus fizyczny — bariera działa nie poprzez zasady, ale poprzez konstrukcję,
d. odporność — zaprojektowana tak, aby była trudna do ominięcia lub uszkodzenia.
Przypomina to zapory z okresu wojny, które miały być: proste, niezawodne, łatwo integrujące się z terenem i działać nawet w przypadku utraty łączności lub zasilania. Są one również interesującym artefaktem historii techniki, ukazującym, jak XX-wieczne idee fortyfikacyjne z połowy XIX wieku przekształciły się w pokojowe, codzienne rozwiązania inżynieryjne.
Informacja na drodze ostrzegająca kierowców o bramce tylko dla autobusów. (Fot. Arūnas Džiugelis).
Mapa 1. Odcinek dywizyjny Wschowa Umocnień Granicznych Sląska z wyznaczonymi strefami obrony dla trzech pułków piechoty (CAMO 500-12464-52 117).
Analiza potencjalnych działań Wojska Polskiego.
Komendantura Fortyfikacji w Głogowie już pod koniec lutego 1939 roku przedstawiła kompleksową analizę potencjalnych działań Wojska Polskiego przeciwko niemieckiej dywizji broniącej Odcinka Wschowa (Fraustadt). Analiza obejmuje zarówno zagrożenia strategiczne, wpływające na przebieg operacji w skali całego regionu, jak i zagrożenia taktyczne, odnoszące się do bezpośredniej walki na przedpolu niemieckich umocnień.
Leszno, dobrze rozwinięte miasto po polskiej stronie Odcinka Wschowa, znajdowało się w bezpiecznej odległości od granicy, poza zasięgiem niemieckiej artylerii prowadzącej ostrzał z terytorium Trzeciej Rzeszy. Miasto wraz swoją infrastrukturą, magazynami, warsztatami, szpitalami, stanowiło naturalne zaplecze operacyjne dla większej grupy wojsk. Było również jednym z najważniejszych węzłów drogowo-kolejowych w południowej Wielkopolsce. Drogi wychodzące z Leszna umożliwiały rozwinięcie uderzenia w kilku kierunkach równocześnie oraz szybkiego przegrupowania sił. Połączenia drogowe i kolejowe na trasie Leszno – Wschowa – Głogów zapewniały alternatywny dowóz artylerii, amunicji i przerzutu odwodów operacyjnych.
Komendantura Fortyfikacji w swojej analizie nie oczekiwała masowego, frontalnego ataku na miasto. Uważała go za mało korzystny ze względu na bliskość umocnień oraz dobre warunki do prowadzenia najbardziej skutecznego ognia bocznego. Prowadzenie walki w mieście byłaby trudne dla obu stron, lecz szczególnie dla atakujących polskich oddziałów, które musiałby wysunąć swoje punkty obserwacyjne bardzo blisko linii obrony. Komendantura Fortyfikacji skupiła się na najbardziej prawdopodobnych osiach natarcia, które zagrażały bezpośrednio lub pośrednio Wschowie. Założenia obrony oparto na starannej analizie terenu i przewidywanych kierunków polskiego natarcia. Polska piechota miała dogodne warunki do przeprowadzenia ataku z kilku kierunków. Najbardziej sprzyjające były zwarte kompleksy leśne:
– około 1 km na południe od Długie Nowe (Neu‑Laube) (do pobrania: Polska mapa okolic Wschowy.Niemiecka mapa okolic Wschowy.) ,
– wokół Trzebiny (Treben) i Niechłodu (Nicheln),
– na północ od Zbarzewa (Bargen) oraz las Wołoszowice (Luschwitzer Forst).
W okresach suszy nawet podmokły teren [01] na północ od miejscowości Nowa Wioska (Neudorf) aż do linii kolejowej Wschowa – Leszno mógł stać się miejscem ukrytej koncentracji. Obrona musiała liczyć się z przeciwnikiem, który mógł podejść stosunkowo blisko linii granicznej, dokonać koncentracji wojsk pozostając niewidoczny i nierozpoznany pod względem sił. Teren wokół Wschowy (Fraustadt) był zróżnicowany i wymagał odmiennego podejścia w zależności od odcinka.
Artyleria polska mogła natomiast wykorzystać wyniesienia terenu na południe i wschód od Długie Nowe (Neu‑Laube) oraz w okolicach Zbarzewa (Bargen). Odpowiednie punkty obserwacyjne dla artylerii znajdują się w terenie wyżynnym na południe i wschód od Nowej Wsi (Neuguth) oraz wokół Zbarzewa (Bargen). Pierwszy wariant natarcia na umocnienia, określany jako bezpośrednie uderzenie na Wschowę, mógł być przeprowadzony z przygranicznej miejscowości Dębowa Łęka (Geyersdorf). Przewidywano również podjęcie próby zdobycia wzgórz (Höhenrippe – grzbiet wzgórz na południe od Osowej Sieni (Röhrsdorf), które były w ocenie Komendantury, wyjątkowo dobrymi punktami dla stanowisk obserwacji artyleryjskiej. Ich zajęcie umożliwiłoby polskiej artylerii odpowiednie wsparcie natarcia, skuteczny ostrzał pozycji i miasta Wschowy. Komendantura Fortyfikacji zwracała uwagę, że w okolicy Nowej Wioski (Neudorf) nieprzyjaciel nie posiada dogodnej obserwacji artyleryjskiej, co czyni ten odcinek mniej zagrożonym. W praktyce oznaczało to, że polskie przygotowanie artyleryjskie mogłoby być nie w pełni skuteczne, a obrona mogła skoncentrować środki tam, gdzie spodziewano się realnego zagrożenia.
Fot. 01. Trójrzędowa zapora przeciwpancerna. Żelbetonowe jeże ustawiano w trzecim rzędzie od strony przedpola (ze zbiorów Rafael Stöwesand).
W ocenie sztabu dywizji dwa strategiczne kierunki natarcia wydawały się najbardziej prawdopodobne. Pierwszy prowadził z Długie Stare (Alt‑Laube) przez Olbrachcice (Ulbersdorf) i Siedlnicę (Zedlitz) w stronę Odry pod Golkowicami (Golgowitz). Drugi – z rejonu Zbarzewa (Bargen) przez Osową Sień (Röhrsdorf) i las Obrer-Röhrsdorfer Forst w kierunku Głogowa (Glogau). Szczególnie niebezpieczny był kierunek północno‑zachodni w rejonie styku z sąsiednią dywizją. Ewentualne obejście Wschowy (Fraustadt) od północy mogło otworzyć atakującym oddziałom Wojska Polskiego drogę na Głogów lub dalej na północ, omijając głogowski Stadtforst.
Teren wokół Wschowy (Fraustadt) był zróżnicowany i wymagał odmiennego podejścia w zależności od odcinka. Pocięty obszar na północny wschód od Olbrachcic (Ulbersdorf) sprzyjał nacierającej piechocie Wojska Polskiego i umożliwiał dalsze działania w głąb pozycji niemieckich. Z kolei płaski, odsłonięty teren między Olbrachcicami (Ulbersdorf) a Wschową (Fraustadt) był niekorzystny dla atakującego, mimo że oddziały niemieckie, obsadzające pozycje w tym regionie nie miały zadowalających możliwości prowadzenia ognia z głębi pozycji. Sztab dywizji obsadzającej odcinek Wschowa zdecydował rozłożyć swoje siły tak, aby punkt ciężkości obrony znalazł się pod Olbrachcicami (Ulbersdorf) oraz między Nowymi Drzewcami (Alt‑Driebitz) a Nową Wsią (Neuguth). Były to sektory, gdzie spodziewano się najpoważniejszego uderzenia Wojsk Polskich. Główna linia walki miała być nasycona bronią maszynową do tego stopnia, aby ostatnie 200 m, które nieprzyjaciel mógł pokonać przed osiągnięciem głównej linii walki, było w pełni kontrolowane przez ogień własnej broni piechoty. To charakterystyczne dla niemieckiej doktryny: maksymalne wykorzystanie ognia maszynowego, szczególnie flankującego, oraz przygotowanie zapór ogniowych na wypadek nagłego włamania.
W założeniach taktycznych obrony pozycji artyleria odgrywała rolę kluczową. Jej zadania obejmowały zarówno ogień nękający na Leszno (Lissa), Święciechowę (Schwetzkau) i drogi dojazdowe, jak i oślepianie polskich punktów obserwacyjnych pod Długim Nowym (Neu‑Laube) i Zbarzewem (Bargen). Szczególny nacisk położono na zwalczanie polskich baterii artylerii w rejonie Długiego Starego (Alt‑Laube), Trzebiny (Treben), Niechłodu (Nicheln) i Zbarzewa (Bargen). W razie rozpoczęcia natarcia przygotowane miały być dwa główne kierunki ognia: jednen przed odcinkiem Olbrachcice (Ulbersdorf) – Wschowa (Fraustadt), drugi przed Nowe Ogrody (Neugrätz) – Nowa Wieś (Neuguth). Artyleria miała również prowadzić ogień flankujący z okolic Olbrachcic (Ulbersdorf) przeciwko atakowi z Dębowej Łęki (Geyersdorf) oraz ze Wschowy (Fraustadt) – na południowy wschód i północ.
Obrona przeciwpancerna była planowana jako ciągła linia ognia armat Pak, rozciągnięta od Olbrachcic (Ulbersdorf) po Przyczynę Dolną (Ndr.-Pritschen) oraz na odcinku Nowe Ogrody (Neugrätz) – Nowa Wieś (Neuguth). W głębi obronę miały wspierać zabudowania Siedlnicy (Zedlitz), Przyczyny Górnej (Obr.-Pritschen) i Tylewic (Tillendorf), które tworzyły naturalne punkty oporu. Szczególną uwagę zwrócono na rejon między Rowem Kreutscher (Kreutscher Landgraben) a drogą Wschowa (Fraustadt) – Kurów Wielki (Kursdorf), gdzie przewidziano główny punkt ciężkości obrony przeciwpancernej w głębi.
Dowództwo 1 Grupy Armii przygotowywało obronę Wschowy (Fraustadt) opartą na precyzyjnej analizie terenu i przewidywanych działań przeciwnika. Zakładano, że oddziały Wojska Polskiego będą dążyć do obejścia miasta i uderzenia na Głogów, dlatego przygotowali obronę elastyczną, zdolną do prowadzenia ognia flankującego i zaporowego na wielu kierunkach. Jednocześnie przewidywano prowadzenie obrony w zabudowaniach Wschowy jako ostateczność.
Prace Sztabu Rozpoznawczego nr 6 na Odcinku Wschowa
Fot 02. Trójrzędowa zapora przeciwpancerna w okolicy Wschowy (ze zbiorów Rafael Stöwesand).
Prace w terenie prowadził Sztab Rozpoznawczy Nr 6. zgodnie z wytycznymi rozkazu Komendantury Fortyfikacji w Głogowie z 23.02.1939 roku. Zaledwie siedemnastokilometrowy odcinek Wschowa ze względu na ukształtowanie terenu, stwarzał szczególnie duże problemy w wyborze lokalizacji odpowiedniej ilości stanowisk ogniowych ciężkich karabinów maszynowych i artylerii. Wyniki rozpoznania w wielu przypadkach nie odpowiadały w pełni wymaganiom taktycznym. Płaski teren nie tylko utrudniał maskowanie stanowisk, ale również w niektórych przypadkach przegrupowanie oddziałów. Zmiana stanowisk ogniowych pierwszej linii przez plutony dział piechoty na stanowiska tyłowe mogła być wykonana tylko w nocy. Taki przypadek zaistniał na północny zachód od Wschowy. Przeprowadzenie tego manewru nie było możliwe bez zmniejszenia skuteczności oddziałów. Jednocześnie zaniechano przeprowadzenie wycinki lasu na południe od Dębowej Łęki (Geyersdorf). Las tuż przy polskiej granicy, 1 km na zachód od Długie Stare (Alt-Laube), nie tylko utrudniał obserwację zza granicy państwowej przedniej część głównego pola walki przy Olbrachcicach (Ulbersdorf), lecz także chronił posterunki własny czat na granicy (Straż Graniczna) przed obserwacją przeciwnika. Przerzedzenie lasu nie ułatwiłoby również obserwacji artyleryjskiej, ponieważ po polskiej stronie bezpośrednio przy granicy również znajduje się las.
Komendantura Fortyfikacji w Głogowie ukierunkowywała działania Sztabu Rozpoznawczego. W kwietniu 1939 roku zwrócono uwagę na brak jakiejkolwiek ochrony przeciwpancernej na południowy zachód od Wschowy mimo, że atak wozów bojowych przez Wschowę był w tym rejonie bardzo mało prawdopodobny. Komendantura popierała tworzenie punktów ciężkości w użyciu obrony przeciwpancernej ale całkowity brak wyznaczenia stanowisk ogniowych między Wschową a Kursdorfem (Kursko) był jej zdaniem nie do zaakceptowania. Zalecono rozpoznanie lokalizacji kilku dodatkowych schronów dla armat przeciwpancernych wraz ze stanowiskami ogniowymi.
Skuteczność ognia dział piechoty w rejonie na północny-wschód od trójkąta dróg Wschowa – Osowa Sień (Röhrsdorf)/Dębowa Łęka (Geyersdorf) uznano za dobrą. Natomiast założenie, że w stronę Wschowy z głębi głównego pola walki (H.K.F.) będzie oddziaływał tylko jeden pluton dział piechoty, wskazano jako niezadowalające. Nakazano rozpoznać więcej stanowisk zapasowych, niż przewiduje to obowiązująca instrukcja rozpoznania Dowództwa 1 Grupy Armii.
Zwracano również uwagę na zapewnieniu bezpieczeństwa własnych oddziałów przed ostrzałem nieprzyjaciela. Schron bierny dla dwóch drużyn (niem. Doppel-Gruppenunterstand) przewidziany był w początkowych założeniach sztabów rozpoznawczych dla dowódców kompanii. Komendantura Fortyfikacji w Głogowie zabiegała, aby te obiekty przeznaczono również dla dowódców plutonów i drużyn, jeśli oprócz pocztu dowódcy plutonu byłaby tam zakwaterowana jeszcze sekcja lekkich granatników i cała drużyna.
Podsumowanie prac rozpoznawczych Komendantury Fortyfikacji w Głogowie na Odcinku Wschowa
Podsumowanie prac rozpoznawczych w terenie oraz stanowiska Komendantury Fortyfikacji w Głogowie znalazło się w raporcie Wyższego Oficera Saperów ds. Umocnień Lądowych „Wschód” z 3.05.1939 roku. Raport uwzględnia realne możliwości wznoszenia obiektów Umocnień Granicznych Śląsk od wielkości funduszy przyznanych Dowództwu 1 Grupy Armii do ich budowy oraz dostępności materiałów budowlanych w 1939 roku.
Rozbudowa pozycji umocnionej wymagała odpowiedniego przygotowania sieci dróg. W sprawie poprawy stanu dróg i budowy mostów na potrzeby rozbudowy pozycji złożył Sztab Saperów Fortecznych nr 9 (Fest.Pi.Stab 9) odrębny wniosek. Dowództwo 1 Grupy Armii zatwierdziło część dróg wymienionych w raporcie z rozpoznania do realizacji. Pozostałe prace związane z poprawą stanu dróg włączono do rozbudowy uzbrojeniowej [02], która następowała na rozkaz lub ogłoszenia mobilizacji.
Większe prace niwelacyjne terenu w celu usunięcia martwych pól ostrzału były utrudnione podczas rozbudowy uzbrojeniowej. Zalecanym najprostszym sposobem uniknięcia tych prac było właściwe rozmieszczenie stanowisk ogniowych. Wspomniane prace należało wykonać wcześniej tylko w szczególnych, jednorazowych przypadkach, o ile byłyby nieuniknione. Możliwe były jednak do przeprowadzenia równolegle do budowy mokrych rowów przeciwpancernych (nasse Gräben). Przeprowadzenie wyrównania terenu poprzez dowóz ziemi pozyskanej przy ich budowie. Tego typu zapora przeciwpancerna przewidziana była na centralnym odcinku pozycji. Zabezpieczała linię kolejową Wschowa – Leszno na północny wschód od drogi Wschowa – Olbrachcice (Ulbersdorf). Wykonany mokry rów przeciwpancerny ma obecnie długości około 1,0 km. Stałe zasilanie rowu w wodę zapewniała od południowej strony rzeczka Krzycki Rów [03].
Tabela 1.
Porównanie typów i ilości obiektów wskazanych przez Sztab Rozpoznawczy Komendantury Fortyfikacji w Głogowie a zatwierdzone przez Dowództwo Grupy Armii 1:
*) W dokumencie podano, że Dowództwo 1 Grupy Armii przewidywało wybudowanie na tym odcinku 537 schronów biernych przy 48 przewidzianych przez Sztab Rozpoznawczy. Prawdopodobnie chodziło o 53 lub lub 57 obiektów biernych a nie o 537.
W raporcie znalazła się uwaga dotycząca ilości planowanych obiektów przeznaczonych dla armaty przeciwpancernej. Podana ilość obiektów nie obejmuje ukryć dla dywizjonu armat przeciwpancernych Dywizji, który nie został uwzględniony w dotychczasowy wykazach. Zatem 36 obiektów (Tabela 1, poz. 7 i 9) przeznaczono do 14 kompanii trzech pułków piechoty, które przeznaczone były do obsadzenia Odcinka Dywizyjnego Wschowa. Zaledwie ¼ przewidzianych obiektów stanowiły schrony do ognia bocznego. Pozostałe ¾ obiektów to schrony bierne trzech typów. Wymóg silnej obrony przeciwpancernej w terenie płaskim z możliwością prowadzenia obserwacji w stronę nieprzyjaciela sugerowałyby umieszczenie armat w izbach bojowych schronów fortyfikacji stałej na przednim skraju pola walki. Armaty przeciwpancerne, ustawione w izbach bojowych żelbetowych schronów, chronione stalową płyta o grubości 10 cm, były gotowe do natychmiastowego prowadzenia ognia. Mogły być również każdorazowo wycofanie z obiektu i użycie w walce otwartej (jak przy schronach biernych). Jednocześnie wjazd do obiektu w schronach typu R 116 umożliwiał prowizoryczne ukrycie drugiego działa. Uwagi te były szczególnie ważne, gdyż na środkowym centralnym odcinku pułkowym przewidziano budowę tylko jednego schronu do ognia bocznego dla armaty przeciwpancernej i ciężkiego karabinu maszynowego [05].
Tabela 2.
Porównanie typów i ilości obiektów rozpoznanych do budowy a przewidywanymi przez Dowództwo 1 Grupy Armii w pierwszym etapie rozbudowy Umocnień Granicznych Śląsk (do końca 1939 roku):
Wznoszenie żelbetonowych konstrukcji schronów dla dwóch drużyn (niem. Doppel-Gruppenunterstand) zostało znacznie ograniczone. Dla dowódców plutonów, z przyczyn budowlano-technicznych, z reguły przewidywane były jedynie pojedyncze schrony dla drużyny. Właściwym miejscem dowódców plutonów (po rozbudowie) było stanowisko bojowe obsadzone przez ich drużyny oraz stanowisko do prowadzenia własnej obserwacji. Schrony, zaprojektowanych dla potrzeb drużyny piechoty, dysponowały wystarczającą powierzchnią dla 15–16 osób przy uwzględnieniu konieczności wystawienia posterunków i wysłania gońców z rozkazami. W rozbudowie polowej (rozbudowa uzbrojeniowa) jako zastępstwo dla schronu dowódcy plutonu wraz z drużyną przewidywano budowę:
– 1 ukrycie (9a) lub schron (10 lub 12a) dla dowódcy plutonu z pocztem,
– 1 ukrycie (9a) dla obsługi lekkiego granatnika,
– 1 ukrycie (9a) dla sekcji ręcznego karabinu maszynowego i 1 ukrycie (9a) dla sekcji strzelców drużyny, o ile nie zostanie dla nich zbudowany schron drużyny (12a).
Przewidziano budowę stanowisk typu 7a dla broni maszynowej oraz odkrytych stanowisk typu 31a dla armat przeciwpancernych. W bezpośredniej odległości stanowiska 31a powinien być wykonany schron typu 31b – ukrycie dla tej armaty przeciwpancernej. Szczególną uwagę poświęcono na wybór optymalnej lokalizacji i zabezpieczenie punktów obserwacyjnych. Zaplanowano budowę stanowisk obserwacyjnych dwóch typów 33a i 33b. Pierwsze z nich o konstrukcji z prefabrykowanych ram drewnianych posiadało szyb z lornetką nożycową dla obserwatora. Drugie o konstrukcji drewnianej umożliwiało prowadzenie obserwacji poprzez otwór w sklepieniu.
Zaawansowanie prac rozbudowy Odcinka Dywizyjnego Wschowa na dzień 1.09.1939 roku jest obecnie wyjątkowo trudne do określenia na podstawie badań terenowych. W pierwszym etapie rozbudowy Umocnień Granicznych Śląsk nie przewidziano budowy obiektów fortyfikacji stałej na Odcinku Dywizyjnym Wschowa. Obiekty fortyfikacji polowej, budowane z zastosowaniem prefabrykowanych ram drewnianych, mogły ulec zniszczeniu wraz z upływem lat. Mimo przeprowadzonej kwerendy zdigitalizowanych zasobów Archiwalnych BAMA i CAMO autorom niniejszego opracowania nie udało się dotrzeć do map przygotowanych przez Sztab Rozpoznawczy nr 6 z Głogowa jak również do dokumentów i map z lokalizacją obiektów przewidywanych do budowy przez Dowództwo 1 Grupy Armii. Zachowane zdjęcia prezentują najczęściej zapory przeciwpancerne i ich budowę. Zapory przeciwpancerne wykonano z czechosłowackich jeży. W kolejności ustawiano dwa rzędy stalowych jeży od strony przedpola a a ostatni trzeci z betonowych jeży. Istnieją również fotografie spalonych budynków w wyniku działań oddziałów Wojak Polskiego w Dębowej Łęce.
Fot. 03. Zapora przeciwpiechotna wykonywana przez oddziały (niem. Reichsarbeitsdienst) Służby Pracy Rzeszy (ze zbiorów Rafael Stöwesand).
Jednostki niemieckie w rejonie przygranicznym Wschowy we wrześniu 1939 roku
Obronę granicy powierzono jednostkom Straży Granicznej (niem. Grenzwacht). Były to oddziały, utworzone w ramach planu mobilizacyjnego „Fall Weiß” [06]. Pułki Straży Granicznej (Grenzwacht-Regimenter) nie były jednostkami pierwszoliniowymi, lecz formacjami osłonowymi i rezerwowymi. Ich podstawowym zadaniem było:
– zabezpieczenie granicy przed ewentualnymi polskimi wypadami lub rozpoznaniem,
– obsadzanie umocnień polowych i zapór,
– ochrona tyłów nacierających wojsk niemieckich,
– opóźnianie ewentualnego polskiego kontrataku.
W strukturze niemieckiej ochrony granicy każdy większy odcinek granicy miał przypisane Dowództwa Odcinka Ochrony Granic (Grenzwacht-Abschnitts-Kommando). Granicę państwową z Polską w rejonie Wschowy zabezpieczał Pułk Straży Granicznej 118 (niem. Grenzwacht-Regiment 118). W dokumentach funkcjonują równolegle dwie nazwy „Grenzwacht-Regiment 118” i „Grenzwacht-Abschnitt 118”. Oznaczenie „Grenzwacht-Abschnitt 118” (Odcinek Straży Granicznej 118) wskazuje, że Pułk 118 był odpowiedzialny za konkretny, wyznaczony fragment granicy polsko-niemieckiej. Granicę państwową z Polską od strony północnej obsadzał sąsiedni Pułk Straży Granicznej 138 a od południowej Pułk Straży Granicznej 108.
Pułk Straży Granicznej 118 został sformowany 25 sierpnia 1939 roku przez Kierownika Wyszkolenia Fraustadt i podporządkowany Dowództwu Odcinka Ochrony Granic 13. Składał się początkowo z dwóch batalionów. Przewidziany skład osobowy uzyskał dopiero 28 sierpnia 1939 roku po dołączeniu III batalionu i ponownym sformowaniu I batalionu, który wraz z częściami 1.–4. kompanii został wcześniej przekazany do pułku Schade. W większości przypadków formacje Straż Granicznej w dużej mierze należały do regionalnych. Batalionem wschowskim dowodził major Wilhelm Kayser, dyrektor wschowskiej cukrowni. Granicę zabezpieczała kompania wschowskiego adwokata, kapitana Otto van de Loo, którego odcinek północny zabezpieczał pluton dowodzony przez porucznika Bohne, również Wschowianina [07]. W dniu 3 września 1939 roku jego struktura jednostki obsadzającej bezpośrednio granicę przedstawiała się następująco [08].
Dowództwo pułku (Regimentsstab 118)
adiutant,
oficer łączności,
oficer saperów,
pluton łączności (Nachrichten‑Zug),
sekcja gospodarcza i taborowa.
Na granicy:
Sztab I batalionu/118,
Sztab III batalionu/118,
Sztab batalionu Schultz,
1.–4. kompania Straży Granicznej 118,
Kompanie 2./8, 3./8 i 3./10 (Sperrkompnie),
Jedna kompania karabinów maszynowych w składzie 3 plutonów,
1 pluton kompanii artylerii przeciwpancernej.
Na tyłach umocnień granicznych:
Batalion saperów 9 (Sperr-Pionier-Bataillon).
Wypad oddziałów Wojska Polskiego na terytorium Niemiec w dniu 2.09.1939 roku
Fot. 04. Wypalony budynek posterunku Straży Granicznej w miejscowości Dębowa Łęka (Geyersdorf) po ataku polskiej grupy wypadowej 2 września 1939 roku. Napis na tablicy obok szlabanu granicznego informuje o kontroli granicznej, której należny się poddać bez wezwania! (ze zbiorów Rafael Stöwesand).
Ostrzelanie Wschowy (Fraustadt), miasta leżącego na terytorium Niemiec, przez polską artylerię w dniu 1 września 1939 roku jest uznawane w polskiej historiografii za wydarzenie o ogromnym znaczeniu symbolicznym i psychologicznym. Był to jeden z nielicznych przypadków, gdy polskie pociski artyleryjskie spadły na miasto znajdujące się w głębi niemieckiego terytorium przygranicznego (ok. 10 km od granicy). Kolejnym, mało znanym przypadkiem, było ostrzelanie koszar w Bytomiu ze stanowisk artyleryjskich południowego tradytora w Bobrownikach. Zadanie wykonano 1.09.1939 roku. Choć z militarnego punktu widzenia nie zmieniło ono losów kampanii, stanowiło precedensowy akt polskiej odpowiedzi na niemiecką agresję, przenosząc działania wojenne na terytorium III Rzeszy już w pierwszych godzinach konfliktu.
W nocy z 1 na 2 września gen. bryg. Roman Abraham dowódca Wielkopolskiej Brygady Kawalerii rozkazał przygotowania do wypada na Wschowę (Fraustadt). Dlatego też już o świcie 2 września dokonano rozpoznania lotniczego wojsk niemieckich w okolicy Wschowy.
Tego samego dnia o godzinie 14:30 dowódca stacjonującego w Lesznie 55 Poznańskiego Pułku Piechoty otrzymał rozkaz przeprowadzenia wypadu, którego celem było odrzucenie nieprzyjaciela od granicy i ostrzelanie ogniem artyleryjskim miejscowości Wschowa. Podjęto decyzję, że wyznaczone cele wykona grupa wypadowa licząca 307 żołnierzy w tym 7 oficerów. Grupę uderzeniową utworzono z:
– 2 komp. 55 pp dowodzoną przez kpt. Edmunda Lesisza w sile 3 plutonów piechoty,
– drugiego pluton samochodów pancernych wz. 34 (z 71 dywizjonu pancernego),
– plutonu ckm,
– baterii artylerii piechoty kpt. Ludwika Snitko (bateria dział polowych 75 mm wz. 02/26).
Działania grupy wypadowej od północy miał osłaniać pluton ułanów ppor. Tadeusza Stryi a od południa oddział, składający się ze szwadronu tankietek TKS i plutonu kolarzy por. Zbigniewa Barańskiego.
W dniu 2 września około godziny 16:00 obie grupy udały się w kierunku granicy państwowej z Niemcami. Piechota została dowieziona autobusami do wsi Długie Stare (Alt Laube) jeszcze po polskiej stronie. Zadanie zaczęto realizować około godziny 17:30. Nie czekając na opóźniającą się artylerię i samochody pancerne, 1 pluton zaatakował posterunek graniczy w rejonie wsi Dębowa Łęka (Geyersdorf). Natomiast 2 pluton otoczył w tym czasie niemiecką strażnicę. Jednocześnie niespodziewanie pojawił się nieprzyjacielski patrol na motocyklach. Po wymianie ognia motocykliści wycofali się, a pluton opanował budynek straży granicznej. 3 pluton nacierał w kierunku Długie Stare-Dębowa Łęka (Alt Laube – Geyersdorf). Atakującą grupę ubezpieczał od południa szwadron tankietek oraz towarzysząca mu artyleria pułkowa. Przemarsz pojazdów opóźniły rowy przeciwpancerne wykonane po polskiej stronie. Działa polowe wz. 02/26 zostały podciągnięte na wyznaczone pozycje jeszcze na terenie Polski i na rozkaz dowódcy pułku ostrzelano ogniem artyleryjskim miejscowość Dębowa Łęka (Geyersdorf).
Do godziny 18:00 zabudowania Dębowej Łęki (Geyersdorf) zostały w pełni opanowane przez polskie oddziały. Niemiecka ludność Dębowej Łęki (Geyersdorf) została ewakuowana przed atakiem polskiej grupy wypadowej na rozkaz podpułkownika Gukscha, dowódcy Pułku Straży Granicznej 118. Decyzja zapadła na podstawie meldunku z Święcichowa (Schwetzkau), że zauważono polskie czołgi przemieszczające się w kierunku granicy państwowej.
Zajmując miejscowość Dębowa Łęka (Geyersdorf) zdobyto broń i motocykle oraz wzięto jeńców. Punkt obserwacyjny artylerii zlokalizowano w opuszczonej szkole. Przed wieczorem artyleria polska, wydłużając ogień ostrzelała Wschowę. Celem dla artylerii były koszary. Wystrzelono w ich kierunku łącznie 36 pocisków.
Ustalonym przed atakiem sygnałem do zakończenia działań i odwrotu dla grupy wypadowej była czerwona rakieta. Na tle łuny pożarów zabudowań Dębowej- Łęki (Geyersdorf) sygnał ten nie został zauważony przez 3 pluton ppor. Perkiewicza, który powsuwał się w dalszym ciągu naprzód i osiągnął rejon rogatek miejskich, około 1 km przed centrum Wschowy. Dopiero nastanie ciszy zwróciło uwagę dowódcy, że natarcie się zakończyło. Nakazał odwrót w stronę granicy i dalej Leszna. Wycofujące się odziały wysadziły most na wysokości polskiego Urzędu Celnego we wsi Długie Stare.
Autorzy opracowania składają serdeczne podziękowania Panu Rafael Stöwesand za udostępnienie zdjęć z prywatnej kolekcji.
Przypisy:
[01] – Bagna Lauber Bruch położone pomiędzy miejscowościami Długie Nowe (Neue Laube) a Nową Wioską (Neudorf).
[02] – Armireungsausbau – Rozbudowa uzbrojeniowa w niemieckiej terminologii fortyfikacyjnej oznaczała końcową fazę przygotowania pozycji obronnej do walki: obsadzenie załogą, wykonanie stanowisk ogniowych, ustawienie przeszkód i zapór.
[03] – Krzycki Rów – rzeka w województwach wielkopolskim, dolnośląskim i lubuskim, prawy dopływ Odry o łącznej długości 74,34 km.
[04] – W dokumencie podano, że Dowództwo 1 Grupy Armii przewidywało wybudowanie na tym odcinku 537 schronów biernych przy 48 przewidzianych przez Sztab Rozpoznawczy. Prawdopodobnie chodziło o 53 lun lub 57 obiektów biernych.
[05] – Zagadnienia te poruszono w opracowaniu pt. Regulaminowe schrony typu R 116 wzniesione w ramach „Umocnień Granicznych Śląska.
[06] – Plan ataku na Polskę.
[07] – Na podstawie wspomnień „Kriegsbeginn 1939 im Kreis Fraustadt” Martina Sprungala, Jahrbuch Weichsel-Warthe, 2009, Informationsportal der Patenlandsmannschaft des Landes Hessen.
[08] – Na podstawie Lexikon der Wehrmacht.
Źródła:
CAMO – Centralne Archiwum Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej (Центральный архив Министерства обороны Российской Федерации).
BArch MA – Archiwum Federalne, Wydział Archiwów Wojskowych (Bundesarchiv, Freiburg (Abteilung Militärarchiv).
Panašios vagonetės buvo naudojamos ir Kauno tvirtovėje. Iš Ruslan Kirejev asmeninės kolekcijos.
Po trečiojo Abiejų Tautų Respublikos padalijimo 1795 m. didžioji Lietuvos dalis atiteko Rusijos imperijai. XIX a. pabaigoje, blogėjant Rusijos ir Vokietijos santykiams, Rusijos imperatorius Aleksandras II 1879 m. pasirašė potvarkį dėl Kauno tvirtovės statybos. Šis sprendimas nebuvo atsitiktinis – Kaunas pasižymėjo ypač palankia strategine padėtimi, o 1861 m. per jį nutiesta geležinkelio Varšuva–Sankt Peterburgas atšaka tik dar labiau išryškino miesto svarbą imperijos vakarinės sienos gynyboje.
Tvirtovės statybos truko nuo 1882 iki 1915 metų. Nors tai buvo karinis objektas, statybos vyko rangos principu – Inžinerinė valdyba sudarinėjo sutartis su vietiniais ir imperiniais verslais bei specialistais. Buvo tiesiami keliai, drenažo tinklai, tiltai ir geležinkeliai, įkurtos gamybinės bazės. Infrastruktūra vystėsi sparčiai, ypač artėjant Pirmojo pasaulinio karo pradžiai.
Panašios vagonetės buvo naudojamos ir Kauno tvirtovėje. Iš Ruslan Kirejev asmeninės kolekcijos.
Statybų dinamika ir technologinė raida
Iki pat XX a. pradžios statybose dominavo rankinis darbas – naudoti kastuvai, karučiai, pjūklai, laužtuvai ir žinoma arkliai. Tik apie 1913 metus tvirtovėje pradėta naudoti mechanizuoti įrenginiai – ekskavatoriai, betono maišyklės, akmens skaldyklės, cementinių blokų gamybos staklės. Transportuoti statybines medžiagas vis dažniau buvo pasitelkiami siaurojo geležinkelio bėgiai, traktoriai, sunkvežimiai. Skubant statyti fortifikacinius statinius, papildomai buvo įsigyta 25 garvežiai ir 1200 vagonečių – pastarosios ilgainiui įgijo ne tik logistinę, bet ir taktinę reikšmę.
1914 m. mobilizacija ir gynybos stiprinimas
1914 m. liepos 18 d. Kauno tvirtovėje buvo paskelbta mobilizacija – per 11 dienų visa tvirtovės sistema turėjo būti parengta aktyviai gynybai. Kadangi tiesioginiai karo veiksmai Kauną pasiekė tik 1915 m. vasarą, statyboms buvo gauti net du papildomi statybos sezonai. Aktyviausi darbai vyko I ir IV tvirtovės gynybos skyriuose. Tuo tarpu III skyrius, esantis užnugaryje, buvo laikomas mažos rizikos zona – čia vokiečių puolimo tikimybė vertinta kaip mažiausia. Vis dėlto ir šiame sektoriuje buvo įgyvendinti išradingi sprendimai. Būtent čia įrengtos unikalios vagonetės-sekyklos.
Kauno tvirtovės schema. Iš Kauno tvirtovės komendanto Vladimiro Grigorjevo teismo bylos. Schemoje pažymėti tvirtovės gynybos skyrių I,II,III,IV ribos.
Siauruko kelias. Iš Ruslan Kirejev asmeninės kolekcijos.
Siauruko kelias. Iš Ruslan Kirejev asmeninės kolekcijos.
Vagonetės, virtusios sekyklomis
Apkasų linijos, slėptuvės ir stebėjimo postai III gynybos skyriuje buvo įrengti greitai ir ekonomiškai. Dauguma darbų buvo atliekami lauko sąlygomis ir panaudojant parankines medžiagas. Pavyzdžiui, blindažų statyboms buvo naudojami vietoje nukirsti medžiai, kurie buvo apliejami betonu. Sekimo punktams panaudota siaurojo geležinkelio vagonečių krovininė dalis (toliau vadinsime jau įprastu pavadinimu – vagonetė). Jose buvo išpjaunamos trys kiaurymės, kurios turėjo atlikti sekimo angų funkciją. Iš anksto paruoštoje vietoje, vagonetės būdavo apverčiamos ant šono. Iš lentų aplinkui padaromi klojiniai ir užpilama betonu – taip jos tapo improvizuotomis sekyklomis. Ar jos buvo panaudotos Kauno tvirtovės šturmo metu duomenų nepavyko rasti, bet žinant, kad III gynybos sektoriaus vokiečiai nepuolė, tai mažai tikėtina.
1935 m. Lietuvos kariuomenės vagonetės-sekyklos brežiniai. Lietuvos valstybės centrinis archyvas.
Tarpukario Lietuvoje
1935 m. Lietuvos kariuomenė atliko buvusių Kauno tvirtovės objektų inventorizaciją. Kleboniškių miške, buvusiame III gynybos skyriuje, buvo rasti vienos slėptuvės ir net 14 sekyklų, pastatytų iš vagonečių, pėdsakai. 12 sekyklų buvo sujungtos viena apkasų linija, dvi stovėjo atokiau. Visos konstrukcijos buvo identiškos: 2 mm storio skarda, viršuje buvo apie 10 cm, o šonuose ir priekyje – 15 cm storio betonas. Trys sekimo angos, viena priekyje, dvi šonuose, užtikrino 120° stebėjimo sektorių. Angos matmenys – 18 cm pločio ir 5 cm aukščio, išdėstytos 120 cm nuo pagrindo. Galinė dalis buvo atvira, tad kareivis buvo apsaugotas tik iš trijų krypčių. 1935 m. apkasai jau buvo užslinkę žemėmis, dalis jų užsemti vandens. Sekyklos iškilusios virš žemės apie pusmetrį. Įtvirtinimų būklė vertinta kaip mažavertė.
Kilmė ir techninės detalės
Nors tikslaus vagonetinių sekyklų gamintojo nustatyti nepavyko, archyviniai šaltiniai rodo, kad Kauno tvirtovės Inžinerinė valdyba įsigijo įrangą iš Vokietijos įmonės „Arthur Koppel“– tai viena iš Orenstein & Koppel grupės dalių, veikusi ir Rusijos imperijoje. 1891 m. Sankt Peterburge buvo įsteigta „Arthur Koppel“ akcinė bendrovė su surinkimo gamykla. Panašių konstrukcijų vagonetes gamino ir „Usine Massard “(Liuksemburgas), „Juliusz Weiss “(Lvovas) bei kitos bendrovės.
Vagonetės buvo skirtos birių medžiagų – akmens, žvyro, molio, medienos – transportui. Jas galėjo tempti žmonės, arkliai ar garvežiai. Tipinė talpa – nuo 0,5 iki 1 m³. Sekykloms naudotos vagonetės buvo apverčiamos konstrukcijos, leidusios jas transformuoti į nedidelius šarvuotus stebėjimo taškus.
1935 m. Kleboniškio-Nausėdų įtvirtintos pozicijos brėžinio fragmento dalis su vagonečių-sekyklų pozicijomis. Lietuvos centrinis valstybės archyvas.
“Juliusz Weiss we Lwowe” siūlomu prekių asortimento preiskuranto dalis. Iš Ruslan Kirejev asmeninės kolekcijos.
Išvada
Iš tuo metu įrengtų 14 sekyklų iki šių dienų išliko 11. Vienos išliko tik fragmentai, o dvi dingo be žinios – greičiausiai buvo išardytos ir sunaikintos. Viena stebykla iš vagonetės iki šiol išlikusi Kauno tvirtovės VII forte, kuris tuo metu taip pat priklausė III gynybos skyriui.
Vagonetės-sekyklos – tai išskirtinis Kauno tvirtovės inžinerinio ir logistinio mąstymo pavyzdys. Tai vienas retų išlikusių lauko fortifikacijos elementų, kuriame susilieja karo inžinerijos praktiškumas, ekonomiškumas ir kūrybiškumas. Šis kompleksas, šiandien beveik užmirštas, yra svarbi ne tik Kauno, bet ir visos Europos fortifikacijos paveldo dalis.
Stebėjimo postas įrengtas iš siaurojo geležinkelio vagonetės. Vaizdas iš pirmojo plano (nuotrauka: Svetlana Tichanova).
Fot. 01. Koleba – typ wagonu kolei wąskotorowej używany w Twierdzy Kowno. Zdjęcie z prywatnej kolekcji Rusłana Kirejewa.
Po trzecim rozbiorze Rzeczypospolitej Obojga Narodów w 1795 r. większość Litwy stała się częścią imperium Rosyjskiego. Pod koniec XIX wieku, gdy stosunki między Rosją a Niemcami uległy pogorszeniu, rosyjski cesarz Aleksander II podpisał w 1879 roku dekret o budowie Twierdzy Kowieńskiej. Decyzja ta nie była przypadkowa. Kowno miało szczególnie korzystne położenie strategiczne, a odgałęzienie linii kolejowej Warszawa-Petersburg, które zostało poprowadzone przez Kowno w 1861 roku, tylko dodatkowo podkreśliło znaczenie miasta w obronie zachodniej granicy Imperium.
Budowa twierdzy trwała od 1882 do 1915 roku. Chociaż był to obiekt wojskowy, budowa została przeprowadzona na zasadzie kontraktu, a Zarząd Inżynieryjny zlecił ją lokalnym i cesarskim firmom. Budowano drogi, mosty i linie kolejowe, sieci odwadniające a także tworzono bazy przemysłowe. Rozwój infrastruktury był szybki, zwłaszcza w obliczu wybuchu I wojny światowej.
Fot. 02. Koleba – typ wagonu kolei wąskotorowej używany w Twierdzy Kowno. Zdjęcie z prywatnej kolekcji Rusłana Kirejewa.
Dynamika budownictwa i rozwój technologiczny
Do początku XX wieku budowa była zdominowana przez pracę ręczną, przy użyciu szpadli, taczek, pił, łomów i oczywiście koni. Dopiero około 1913 roku przy budowie twierdzy zaczęło wykorzystywać zmechanizowany sprzęt, taki jak koparki, betoniarki, kruszarki do kamienia i maszyny do produkcji bloków cementowych. Do transportu materiałów budowlanych coraz częściej wykorzystywano kolej wąskotorową, traktory i ciężarówki. W pośpiechu związanym z budową fortyfikacji zakupiono dodatkowo 25 lokomotyw parowych i 1 200 wagonów, co ostatecznie nabrało znaczenia nie tylko logistycznego, ale i taktycznego.
Mobilizacja i obrona w 1914 r.
18 lipca 1914 r. w Twierdzy Kowno ogłoszono mobilizację – w ciągu 11 dni cały system twierdzy miał być gotowy do aktywnej obrony. Ponieważ bezpośrednie działania wojenne dotarły do Kowna dopiero latem 1915 r., dostępne były dwa dodatkowe sezony budowlane. Najbardziej aktywne prace miały miejsce na odcinkach obronnych I i IV twierdzy. Tymczasem odcinek III, znajdujący się na tyłach, został uznany za obszar niskiego ryzyka, gdzie prawdopodobieństwo ataku niemieckiego oceniono jako najniższe. Mimo to i w tym sektorze zastosowano pomysłowe rozwiązania. To tutaj zbudowano unikalne „wiaty wagonowe”.
Schemat twierdzy kowieńskiej. Z akt sądowych Władimira Grigoriewa, komendanta twierdzy kowieńskiej. Na schemacie zaznaczono granice odcinków obrony twierdzy I,II,III,IV.
Fot. 03. Kolej wąskotorowa w Twierdzy Kowno. Zdjęcie z prywatnej kolekcji Rusłana Kirejewa.
Fot. 04. Kolej wąskotorowa w Twierdzy Kowno. Zdjęcie z prywatnej kolekcji Rusłana Kirejewa.
Koleby zamienione w punkty obserwacyjne
Linie okopów, schrony i posterunki obserwacyjne w III Odcinku Obrony zostały zainstalowane szybko i ekonomicznie. Większość prac wykonano w terenie i przy użyciu doraźnych materiałów wyjątkowo umiejętnie wykorzystanych. Ze względu na terminowość prac czas i ograniczony dostęp do elementów pancernych do budowy punktów obserwacyjnych wykorzystano część załadunkową wagonu kolejki wąskotorowej (zwanego dalej kolebą). Wycięto w niej trzy otwory, które służyły jako otwory do prowadzenia obserwacji. W tym celu na przygotowanym wcześniej terenie blaszana konstrukcja części załadunkowej koleby została ustawiona pionowo. Stanowiła szalunek tracony. Do wykonania zewnętrznego szalunku zastosowano deski a następnie uzyskaną przestrzeń zalano betonem. Nie udało się znaleźć danych na temat tego, czy zostały one użyte podczas szturmu na twierdzę kowieńską, ale biorąc pod uwagę, że Niemcy nie zaatakowali III sektora obrony, jest to mało prawdopodobne.
Rys. 01. Wykorzystanie części załadowczej koleby przez litewska armię (1935 r.). Ze zbiorów Litewskiego Centralnego Archiwum Państwowego.
Litwa międzywojenna
W 1935 r. armia litewska przeprowadziła inwentaryzację dawnej twierdzy kowieńskiej. W lesie Kleboniškės, na terenie dawnego III Odcinka Obronnego, odnaleziono ślady jednego schronu i aż 14 budynków sekcyjnych zbudowanych z wagonów. 12 schronów było połączonych jedną linią okopów, a dwa znajdowały się w pewnej odległości od siebie. Wszystkie konstrukcje były identyczne: blaszany dach o grubości 2 mm, beton o grubości około 10 cm na górze i 15 cm po bokach i z przodu. Trzy otwory obserwacyjne, jeden z przodu i dwa po bokach, zapewniały sektor obserwacji 120°. Otwory miały 18 cm szerokości i 5 cm wysokości i znajdowały się 120 cm od podstawy. Tylna część była otwarta, dzięki czemu żołnierz był osłonięty tylko z trzech kierunków. W 1935 r. okopy były już zasypane ziemią, a część z nich znajdowała się pod wodą. Sklepienia znajdowały się około pół metra nad ziemią. Stan fortyfikacji uznano za zły.
Pochodzenie i szczegóły techniczne
Chociaż nie udało się zidentyfikować dokładnego producenta koleb, źródła archiwalne wskazują, że Zarząd Inżynieryjny Twierdzy Kowieńskiej zakupił sprzęt od niemieckiej firmy Arthur Koppel, która była jedną z części grupy Orenstein & Koppel, również działającej w Imperium Rosyjskim. W 1891 r. w Petersburgu powstała Spółka Akcyjna Arthur Koppel z zakładem montażowym. Koleby o zbliżonej konstrukcji były również produkowane przez Usine Massard (Luksemburg), Juliusz Weiss (Lwów) i inne firmy.
Koleby były przeznaczone do transportu materiałów sypkich, takich jak kamień, żwir, glina i drewno. Mogły być ciągnięte przez ludzi, konie lub lokomotywy parowe. Typowa pojemność wahała się od 0,5 do 1 m³. Kształt skrzyni koleby pozwalał na wykorzystanie jej jako szalunku traconego do budowy małych punktów obserwacyjnych.
Mapa 01. Fragment rysunku pozycji obronnej Kleboniškis-Nausades z 1935 r. z zaznaczonymi stanowiskami obserwacyjnymi. Ze zbiorów Litewskiego Centralnego Archiwum Państwowego.
Rys. 02. Koleba oferowana przez firmę Juliusza Weissa z Lwowa. Rysunek z prywatnej kolekcji Rusłana Kirejewa.
Wnioski
Z 14 punktów obserwacyjnych zainstalowanych w tamtym czasie, 11 przetrwało do dnia dzisiejszego. Z jednej zachowały się jedynie fragmenty, a dwie zaginęły, prawdopodobnie po zdemontowaniu i zniszczeniu. Jeden z posterunków obserwacyjnychjest nadal zachowany w Forcie VII Twierdzy Kowno, która w tym czasie również należała do 3 Dywizji Obrony.
Opisane punkty obserwacyjne są wyjątkowym przykładem myśli inżynieryjnej i logistycznej Twierdzy Kowno. Jest to jeden z nielicznych zachowanych elementów fortyfikacji polowej, łączący w sobie praktyczność, oszczędność i kreatywność inżynierii wojskowej. Dziś niemal zapomniany, kompleks ten jest ważną częścią dziedzictwa fortyfikacyjnego nie tylko Kowna, ale i całej Europy.
Fot. 05. Stanowisko obserwacyjne, do którego budowy wykorzystano część załadowczą koleby. Widok od strony przedpola (Fot. Svetlana Tichanova).
Fot. 06. Stanowisko obserwacyjne (Fot. Svetlana Tichanova).
Fot. 08. Stanowisko obserwacyjne – widok od strony zapola (Fot. Svetlana Tichanova).Fot. 09. Stanowisko obserwacyjne – otwory obserwacyjne (Fot. Svetlana Tichanova).
Wczorajszej nocy odnotowałem 199 199 kolejnych odwiedzin strony internetowej o przenikliwym chłodzie stali i betonu. Oznacza to, że prawie 102 pasjonatów fortyfikacji, co najmniej raz dziennie przez 1 953 dni od 22.04.2016, szuka informacji o fortyfikacjach okresu międzywojennego. Wzrasta ilość stałych czytelników strony, co mnie szczególnie cieszy. Szacowana jest w 30 dniowych odcinkach czasu na 37 % wszystkich odwiedzających. W ciągu ostatnich 30 dni odbyło się około 4 028 sesji, podczas których odwiedzono łącznie 14 288 razy kolejne opracowania lub wpisy. Wynik ten pomogli uzyskać autorzy opracowań i zdjęć, którzy zdecydowali się na ich opublikowanie na stronie hauba.pl. Korzystam z okazji i składam serdeczne podziękowania Wszystkim wspierającym „Przenikliwy chłód stali i betonu”.
Cieszy mnie fakt, że stronę odwiedzają również pasjonaci fortyfikacji z innych krajów. Rozważam możliwość prezentacji istniejących już opracowań w angielskiej wersji językowej.
Odnotowuję przypadki, że uczestniczy archiwizują opracowania na swoich komputerach. Wykonanie poszczególnych wpisów w formacie pdf byłoby pewnym rozwiązaniem ułatwiającym im to zadanie. Wymaga to jednak podziału opracowania na kolejne strony (formatki), co w zdecydowany sposób utrudnia autorom opracowań fotograficzną prezentację opisywanych obiektów. W takim przypadku opracowanie traci istotny walor internetowej prezentacji.
Fot. 01. Schron bojowy typu Pickett-Hamilton w pozycji spoczynkowej na lotnisku Thorpe Abbotts R.A.F (obecnie muzeum) a oddanej w użytkowanie dla amerykańskiej 100 Grupy bombowej (zdjęcie pochodzi ze strony: https://www.derelictplaces.co.uk/).
W okresie zagrożenia inwazją na wyspy brytyjskie wykonano szereg schronów bojowych o rozwiązaniach konstrukcyjnych znacznie obiegających od wznoszonych na „starym lądzie”. Jeden z typowych schronów zwraca uwagę poprzez swoją prostotę i niepowtarzalność konstrukcji. Projekt obiektu został zgłoszony przez firmę New Kent Construction Company z Ashford. Konstruktorem był Norman Pickett. Schron nazwano: Pickett-Hamilton-Fort. Został przyjęty do stosowania przez ministerstwo lotnictwa (ang. Air Ministry) w 1940 roku. Pierwsze schrony dostarczono w kwietniu 1942 roku.
Schron został przewidziany do obrony lotnisk przed desantem wojsk nieprzyjaciela. W założeniach, przyjętych w projekcie, mógł być budowany przy pasach startowych, gdyż jego konstrukcja nie miała w żaden sposób ograniczać ruchu samolotom (Fot. 01). Załogę schronu stanowiły 3-4 osoby. Miały do dyspozycji ręczny karabin maszynowy i trzy strzelnice.
Konstrukcja schronu składała się z dwóch prefabrykowanych współosiowo ustawionych rur betonowych. Jedna z nich, wkopana w grunt, była zewnętrzną obudową. Druga wewnętrzna rura ze stropem (Fot. 02), podnoszona na poziom gruntu, była częścią bojową schronu. Stanowiła osłonę przed ostrzałem z broni ręcznej. W pozycji spoczynkowej, powierzchnia stropu pokrywała się z poziomem gruntu i nie utrudniała ruchu samolotom na lotnisku.
Fot. 02. Uniesiona do góry część bojowa schronu Pickett-Hamilton (Zdjęcie pochodzi ze strony: http://www.panoramio.com/photo/22740963.).
W celu osiągnięcia pozycji bojowej była unoszona w krótkim czasie do góry. Tylko w górnym położeniu załoga karabinu maszynowego mogła prowadzić okrężną obronę i obserwację poprzez trzy strzelnice symetrycznie rozłożone na obwodzie. W stropie, unoszonej do góry części schronu, wykonano właz dla załogi, zamykany stalową uchylną klapą.
Bojowa część schronu, zgodnie z pierwotnymi założeniami projektu, miała być unoszona do góry o 76 cm do góry (2 stopy i 6 cali) za pomocą ośmiotonowego podnośnika hydraulicznego. Zbyt powolne osiąganie pozycji bojowej wymusiło zmiany układu. Wprowadzono system wspomagania za pomocą sprężonego powietrza z zachowaniem ręcznej pompy hydraulicznej jako rozwiązania awaryjnego.
Fot. 03. Część bojowa schronu i hydrauliczny mechanizm podnoszenia z butlą sprzężonego powietrza w Imperial War Museum Duxford ( fot. Arkadiusz Mitura ).
Nie wyeliminowano jednak podstawowego mankamentu eksploatacyjnego schronu. Obiekty te były często zalewane wodą, pochodzącą z opadów atmosferycznych. Nisza ściekowa o pojemności około 26,4 litra (7 galonów) nie posiadała odwodnienia. Produkcję schronu zaniechano w momencie wprowadzenia na brytyjskie lotniska jednostek amerykańskich sił powietrznych, dysponującymi ciężkimi bombowcami. Konstrukcja schronu była zbyt słaba aby utrzymać nowoczesny bombowiec obciążony paliwem i ładunkiem bomb.